Anna Dymna jest matką chrzestną Heleny Englert. „Mam wyrzuty sumienia”

29 października 2026

Teatralna scena z czerwoną kurtyną w świetle reflektora

Spis treści

Anna Dymna zdradziła w podcaście „Co u nich słychać?” Kuby Śliwińskiego, że trzymała do chrztu Helenę Englert, dziecko Beaty Ścibakówny i Jana Englerta. Aktorka przyznaje, że dziś rzadko widuje się z chrześnicą i robi sobie z tego wyrzuty, ale o jej aktorstwie mówi z prawdziwym zachwytem.

Chrzestna, która nie upiększa rzeczywistości

Rozmowa z Kubą Śliwińskim zeszła na Helenę Englert niejako przy okazji, ale Dymna nie uciekła od tematu. Wprost powiedziała, że jest chrzestną 26-letniej dziś aktorki. Równie otwarcie przyznała, że ich relacja wygląda dziś inaczej niż przed laty.

Aktorka wyznała, że dręczy ją sumienie, bo kontakt z chrześnicą stał się sporadyczny. Dodała, że kiedy Helena była dzieckiem, o wspólne chwile było znacznie prościej. Nie szukała wymówek i nie próbowała przedstawiać tej sytuacji w lepszym świetle. Po prostu nazwała rzecz po imieniu.

Skąd wzięła się ta więź?

Za rolą chrzestnej stoi wieloletnia przyjaźń z rodziną Englertów. Z Janem Englertem Dymnę łączą wspólne lata w zawodzie, ale też serdeczna zażyłość i głęboki wzajemny szacunek. Blisko jest również z Beatą Ścibakówną.

Aktorka wspominała, że na własne oczy widziała, jak rodzi się uczucie między Englertem a Ścibakówną. Jak opowiadała, to właśnie Jan uznał wtedy, że powinna być przy nich w tak ważnym momencie. Dziś podkreśla, że posiadanie takiej córki chrzestnej to dla niej powód do radości.

Pierwszy raz zobaczyła ją na scenie w „Hamlecie”

Mimo rzadszych spotkań Dymna przechowuje w pamięci kilka szczególnych momentów. Jeden miał miejsce przy okazji „Wesela”, które wyreżyserował Jan Klata: za kulisy przyszły wtedy do niej Helena razem z mamą. Aktorka wspomina tę wizytę jako bardzo wzruszającą.

Z zawodowego punktu widzenia ważniejszy okazał się jednak spektakl „Hamlet”. To podczas niego Dymna po raz pierwszy oglądała chrześnicę jako aktorkę. Jej ocena była krótka: „Świetna jest!”.

Taka recenzja waży sporo, bo wystawia ją artystka z ogromnym dorobkiem teatralnym, filmowym i telewizyjnym. Widzowie od lat kojarzą Dymnę choćby z rolą Marysi w „Znachorze”.

Helena Englert w „Tańcu z Gwiazdami”

Młoda aktorka rywalizuje obecnie na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”. Dymna przyznała jednak, że bieżącej edycji nie śledzi, bo zwyczajnie brakuje jej czasu. Wcześniej zdarzało jej się oglądać show, ale teraz nie orientuje się w przebiegu rywalizacji.

Gdy prowadzący zapytał wprost o Helenę, aktorka zareagowała natychmiast i z ogromną serdecznością, nazywając chrześnicę prawdziwym cudem. Dla widzów, którzy co tydzień oglądają jej występy na parkiecie, to ciepły i bardzo osobisty głos kogoś, kto zna ją od najmłodszych lat.

Dlaczego Dymna nie komentuje krytyki?

Śliwiński nawiązał też do krytycznych głosów pod adresem młodej aktorki. Zastanawiał się, czy część z nich nie wynika z popularności jej rodziców. Dymna nie weszła w tę dyskusję i skierowała rozmowę na Jana Englerta, którego nazwała jednym z najmądrzejszych ludzi, jakich zna.

Podkreślała jego pracowitość, wieloletni staż w zawodzie i to, że był zarówno dyrektorem, jak i rektorem. Przyznała, że wiele się od niego nauczyła, obserwując jego zachowanie podczas wspólnych podróży. Dziś, jak mówiła, z podobną uwagą patrzy na całą jego rodzinę i po prostu jej kibicuje.

Dodała też, że nie wtrąca się w niczyje życie, bo żeby cokolwiek oceniać, trzeba by znać całą historię. Nie rozumie, dlaczego ludzie tak łatwo atakują innych, niewiele o nich wiedząc.

Źródło:

[1]

https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/anna-dymna-wyznala-prawde-o-swojej-relacji-z-corka-jana-englerta-w-jej-slowach-slychac-nute-zalu/

Oceń artykuł

Ocena: 4.00 Liczba głosów: 1

Tagi:

anna dymna helena englert jan englert taniec z gwiazdami

Udostępnij artykuł

Dariusz Walczak

Dariusz Walczak

Nazywam się Dariusz Walczak i od 15 lat zgłębiam fascynujący świat sztuki tańca, szczególnie flamenco. Moje zainteresowanie tą formą ekspresji zaczęło się wiele lat temu, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem występ utalentowanych tancerzy. Od tamtej pory stało się to moją pasją, a także sposobem na zrozumienie kulturowych korzeni i techniki tego pięknego tańca. W moich tekstach staram się przybliżyć czytelnikom zarówno techniczne aspekty flamenco, jak i sylwetki znanych tancerzy i ich wpływ na rozwój tej sztuki. Prowadzę rzetelne badania, porównuję różne źródła i upraszczam skomplikowane zagadnienia, aby dostarczyć informacje, które są zarówno zrozumiałe, jak i aktualne. Moim celem jest inspirowanie innych do odkrywania flamenco, a także pomaganie w zrozumieniu jego bogatej historii i różnorodności. Wierzę, że każdy może znaleźć w tym tańcu coś dla siebie, dlatego staram się przedstawiać temat w sposób przystępny i angażujący.

Napisz komentarz