Igraszki z diabłem to przede wszystkim pełna humoru baśń sceniczna Jana Drdy, w której wojak Marcin Kabat trafia między anioły, diabły i ludzi uwikłanych w niebezpieczne obietnice. Wyjaśniam, o czym jest sztuka, skąd wzięła się jej popularność, czym różnią się najważniejsze polskie realizacje oraz gdzie szukać archiwalnych wersji spektaklu. Pokazuję też, dlaczego ten tytuł nadal dobrze działa na scenie, także dzięki ruchowi, choreografii i wyrazistym postaciom.
Baśń, która łączy komedię z opowieścią o odwadze
- Autor Jan Drda stworzył komedię o walce dobra ze złem, opartą na ludowych motywach.
- Główny bohater Marcin Kabat przeciwstawia spryt i odwagę piekielnym intrygom.
- Polska premiera odbyła się w Łodzi w 1948 roku w reżyserii Leona Schillera.
- Najbardziej pamiętana wersja telewizyjna pochodzi z 1980 roku i zgromadziła znakomitą obsadę.
- Nowsza adaptacja z 2020 roku odświeżyła historię dla współczesnej publiczności.

Skąd wzięła się popularność tej teatralnej baśni
Jan Drda napisał sztukę w duchu czeskiej tradycji ludowej. Jej oryginalny tytuł brzmi „Hrátky s čertem”, a prapremiera odbyła się w Pradze w 1945 roku. Polska publiczność poznała ją trzy lata później, gdy Leon Schiller przygotował inscenizację w Teatrze Wojska Polskiego w Łodzi.
Siła utworu nie polega wyłącznie na obecności diabłów i aniołów. Drda buduje świat, w którym potężne moce bywają zaskakująco nieporadne, a zwykły człowiek potrafi przechytrzyć piekielną administrację. Dla mnie to najciekawszy element sztuki, ponieważ humor wynika tu nie z przypadkowych dowcipów, lecz z odwrócenia hierarchii.
Diabły mają swoje dokumenty, stanowiska, rozkazy i skomplikowane procedury. Marcin Kabat ma za to zdrowy rozsądek, odwagę i umiejętność działania pod presją. Dzięki temu spektakl pozostaje lekki, ale nie jest pustą farsą. Pod warstwą komedii kryje się przekonanie, że charakter człowieka znaczy więcej niż formalna władza.
O czym opowiada historia Marcina Kabata
Marcin Kabat wraca z wojny i wędruje przez las. Po drodze trafia na rozbójnika Sarka-Farkę, a później zostaje wciągnięty w konflikt dotyczący dusz dwóch kobiet. W centrum opowieści znajdują się królewna Disperanda i jej służąca Kasia, które zawarły diabelski układ, licząc na spełnienie swoich marzeń.
Umowa z siłami piekielnymi szybko okazuje się pułapką. Dokumenty podpisane przez kobiety dają diabłom prawo do przejęcia ich dusz, a Marcin próbuje znaleźć sposób, by unieważnić diabelskie roszczenia. Pomagają mu między innymi Sarka-Farka, pustelnik Scholastyk i anioł Teofil.
Najważniejsze postacie
- Marcin Kabat jest odważnym, prostolinijnym wojakiem. Nie imponuje wyrafinowanymi teoriami, ale umie szybko ocenić sytuację.
- Sarka-Farka to rozbójnik o komediowym rysie. Jego spotkanie z Marcinem pokazuje, że sojusz może połączyć ludzi o bardzo różnych charakterach.
- Disperanda i Kasia reprezentują ludzkie pragnienia, naiwność oraz cenę pochopnie składanych obietnic.
- Belzebub i jego podwładni są groźni tylko do pewnego stopnia. Ich największą słabością okazuje się przekonanie, że każdy człowiek da się podporządkować.
- Teofil i Scholastyk wprowadzają do historii przeciwwagę dla piekielnej przebiegłości, choć świat dobra także nie jest tu całkiem pozbawiony humoru.
Fabuła ma prosty, baśniowy schemat, ale dobrze znosi kolejne interpretacje. Można czytać ją jako historię o walce dobra ze złem, opowieść o odpowiedzialności za własne decyzje albo satyrę na urzędników przekonanych, że sam regulamin rozwiązuje każdy problem.
Najważniejsze polskie realizacje różnią się tonem
Popularność utworu w Polsce w dużej mierze wynika z tego, że był wielokrotnie wystawiany w różnych formach. Raz dominowała widowiskowość, innym razem aktorska komedia, a jeszcze gdzie indziej umowność i teatralna baśniowość.
| Realizacja | Najważniejsze informacje | Co ją wyróżnia |
|---|---|---|
| Łódź, 1948 | Reżyseria Leona Schillera, przekład Zdzisława Hierowskiego | Duża, klasyczna inscenizacja z rozbudowaną scenografią, muzyką i układem tańca |
| Teatr Telewizji, 1980 | Reżyseria Tadeusza Lisa, Marcin Kabat grany przez Mariana Kociniaka | Legendarny zestaw aktorski i komediowe tempo, które do dziś decyduje o popularności nagrania |
| Teatr Telewizji, 2020 | Reżyseria Artura Więcka, w obsadzie między innymi Michał Majnicz, Anna Dymna i Marian Dziędziel | Nowocześniejsza forma, mocniejsza umowność i próba przybliżenia tekstu młodszemu widzowi |
Największym punktem odniesienia pozostaje wersja Tadeusza Lisa z 1980 roku. Wystąpili w niej między innymi Krzysztof Kowalewski, Marek Kondrat, Janusz Gajos, Wojciech Pokora, Barbara Wrzesińska i Magdalena Zawadzka. Takie zestawienie sprawia, że nawet drugoplanowe postacie mają wyraźny temperament.
Wersja z 2020 roku nie próbuje kopiować dawnego nagrania. Artur Więcek postawił na bardziej umowny świat, skrót sceniczny i współczesną energię. To dobry wybór dla widza, który zna już klasyczną realizację i chce zobaczyć, jak ta sama historia działa w innej estetyce.
Dlaczego spektakl dobrze działa na scenie
Ta sztuka daje reżyserowi sporo swobody. Można zbudować realistyczny Czarci Młyn, ale można też potraktować go jak przestrzeń z dziecięcej wyobraźni, z ruchomymi dekoracjami, mocnym światłem i wyrazistymi kostiumami. Najlepsze przedstawienia nie próbują udawać prawdziwego piekła. Korzystają z teatralnej umowności.
Duże znaczenie ma rytm scen zbiorowych. Diabły mogą poruszać się niemal jak zespół taneczny, powtarzać gesty i tworzyć precyzyjną, lekko groteskową machinę. Anioły z kolei mogą zostać pokazane spokojniej, choć przesadne idealizowanie tej strony konfliktu odbiera historii część humoru.
Właśnie tutaj widać związek spektaklu ze sztuką tańca. Choreografia nie musi opowiadać osobnej historii. Wystarczy, że porządkuje wejścia postaci, podkreśla różnicę między światem ludzkim a nadprzyrodzonym i buduje napięcie bez dodatkowych słów. W mojej ocenie ruch sceniczny robi większą różnicę niż kosztowna scenografia.
Przeczytaj również: Kto napisał Elektrę - Sofokles czy Eurypides? Porównanie tragedii
Na co zwrócić uwagę podczas oglądania
- Obserwuj, jak zmienia się sposób poruszania diabłów i ludzi.
- Zwróć uwagę na kontrast między komizmem dialogów a poważnymi konsekwencjami cyrografu.
- Porównaj, czy Belzebub jest grany jako postać groźna, groteskowa czy bardziej urzędnicza.
- Sprawdź, jak scenografia tworzy Czarci Młyn bez dosłownego odtwarzania każdego szczegółu.
Którą wersję wybrać na początek
Jeżeli najważniejsza jest dla ciebie klasyczna szkoła polskiego aktorstwa, zacznij od realizacji z 1980 roku. Jej siłą są dialogi, charakterystyczne głosy i komizm wynikający z precyzyjnego prowadzenia ról. To spektakl szczególnie dobry dla widza, który lubi teatralne archiwalia i aktorskie spotkania dużego formatu.
Wersja z 2020 roku będzie lepsza, gdy oczekujesz szybszego tempa i bardziej współczesnej oprawy. Nie zmienia podstawowej historii, ale inaczej rozkłada akcenty i mocniej korzysta z wizualnej konwencji baśni.
Miłośnicy historii teatru powinni pamiętać również o inscenizacji Schillera z 1948 roku. Nie chodzi tylko o jej wiek. Ta realizacja pokazuje, jak w powojennym teatrze budowano rozległy świat sceniczny z udziałem muzyki, kostiumu i choreografii.
Archiwalnych nagrań najlepiej szukać w katalogach Teatru Telewizji oraz TVP VOD. Dostępność konkretnych wersji może się zmieniać, dlatego rozsądniej sprawdzać aktualny katalog niż zakładać, że każde przedstawienie pozostaje stale dostępne.
Co zostaje po spotkaniu z diabłami
Najlepiej odbieram tę sztukę jako opowieść o tym, że zło często przegrywa nie dlatego, że jest słabe, lecz dlatego, że zbyt mocno ufa własnym procedurom. Marcin Kabat nie ma nadprzyrodzonych mocy. Ma za to odwagę, lojalność i gotowość, by stanąć po stronie osób, które same wpakowały się w kłopoty.
To także dobry tytuł dla widzów, którzy chcą zobaczyć, jak klasyczna baśń może zmieniać się wraz z językiem sceny. Jedna wersja stawia na aktorów, druga na obraz, trzecia na rozmach. W każdej najważniejsza pozostaje prosta myśl: spryt bez sumienia prowadzi do pułapki, a odwaga nabiera sensu dopiero wtedy, gdy służy komuś poza nami.