Nie żyje Paweł Tucholski, aktor teatralny, filmowy i dubbingowy, którego wiele pokoleń widzów zna jako polski głos dorosłego Simby z „Króla Lwa”. Artysta zmarł w piątek, 30 października, w wieku 57 lat. Zaledwie trzy dni wcześniej teatr ogłosił, że Tucholski dołącza do jego zespołu.
Kto potwierdził smutną wiadomość?
O śmierci Tucholskiego jako pierwsze poinformowało lokalne radio z jego rodzinnych stron. Rozgłośnia powołała się na rodzinę artysty. Wiadomość szybko obiegła media i poruszyła środowisko teatralne oraz dubbingowe.
Doniesienia potwierdził w rozmowie z Onetem Jakub Wocial, przedstawiciel producenta musicali Broadway w Polsce. Przyznał, że o odejściu aktora dowiedział się od jego bliskich. Tucholski miał w przyszłym roku znów wystąpić w spektaklu przygotowywanym przez tę firmę.
Od Teatru im. Alberta Tison do stołecznych scen
Swoją artystyczną drogę Tucholski rozpoczął w rodzinnym mieście, na deskach Teatru im. Alberta Tison. Zawodu aktora uczył się w PWST, a głos szkolił w Studium Wokalnym. Ta podwójna ścieżka, aktorska i śpiewacza, towarzyszyła mu przez całą karierę.
Później występował między innymi na scenie Dramatycznego, a także w Kwadracie. Grał w teatrze, w filmie i w telewizji, a równolegle pracował w dubbingu. Media przypominają dziś przede wszystkim o jego wszechstronności, widocznej w każdej z tych dziedzin.
W jakich serialach go oglądaliśmy?
Telewidzowie mogli go spotkać w wielu tytułach, które na trwałe zapisały się w historii polskiej telewizji. Pojawił się w rodzinnych sagach, takich jak „Klan” i „Złotopolscy”, a także w obyczajowej „Plebanii”. Widzowie kryminałów mogli go zobaczyć w „Kryminalnych”, a fani seriali prawniczych w „Prawie Agaty”.
Na liście jego ekranowych ról są też „Młode wilki” oraz biograficzny „Bodo”. Rozpiętość tych tytułów dobrze pokazuje, jak różne zadania aktorskie podejmował przed kamerą.
Polski głos Simby
Dla wielu widzów Tucholski pozostanie jednak przede wszystkim głosem z dzieciństwa. To on użyczył głosu dorosłemu Simbie w polskiej wersji „Króla Lwa”, kultowej animacji Disneya z 1994 roku.
To właśnie dzięki tej roli jego głos kojarzy kilka pokoleń widzów, także tych, którzy sięgali po animację wiele lat po jej premierze. Aktor pracował również przy polskiej wersji „Aladyna”, w której dubbingował jedną z postaci.
Szersza publiczność mogła docenić jego umiejętności wokalne w 2014 roku. Tucholski był wtedy jednym z uczestników pierwszej odsłony polsatowskiego show „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zabrakło mu niewiele do finału, a rywalizację zakończył na 5. miejscu.
Plany, których nie zdążył zrealizować
Wiadomość o śmierci aktora jest tym trudniejsza, że Tucholski wciąż był aktywny zawodowo i miał kolejne sceniczne plany. 27 października Teatr Miejski im. Tadeusza Różewicza poinformował, że artysta oficjalnie dołącza do jego zespołu aktorskiego.
Dla teatru, który kilka dni wcześniej z dumą przedstawiał nowego aktora w zespole, to wiadomość szczególnie bolesna. Na przyszły rok zaplanowany był także jego powrót do współpracy z Broadway w Polsce, o czym przypomniał Jakub Wocial, potwierdzając informację o jego odejściu.