Jeszcze kilka lat temu mało kto w Polsce słyszał o padlu czy pickleballu. Dziś korty w przeszklonych klatkach powstają przy galeriach handlowych, osiedlach i klubach fitness, a wolne terminy na wieczorne godziny potrafią szybko znikać. Za tak szybkim sukcesem stoją proste zasady, towarzyski charakter gry i to, że po pierwszej godzinie na korcie po prostu chce się wrócić.
Czym różnią się padel i pickleball?
Oba sporty często wrzuca się do jednego worka, choć na korcie różnią się dość wyraźnie. Łączy je to, że są łatwiejsze na start niż klasyczny tenis i nie wymagają lat nauki techniki. Każdy z nich ma jednak inną historię, inny sprzęt i zupełnie inny rytm gry.
Różnice widać też w szczegółach, o które początkujący pytają zwykle dopiero na pierwszym treningu. Warto znać je wcześniej, bo wpływają na wybór sprzętu i sposób gry.
| Cecha | Padel | Pickleball |
| Liczba graczy | zwykle cztery osoby, gra w parach | dwie lub cztery osoby |
| Liczenie punktów | jak w tenisie: 15, 30, 40, gem | gra do 11 punktów z przewagą dwóch |
| Nawierzchnia | sztuczna trawa z piaskiem | twarda nawierzchnia lub hala sportowa |
| Obuwie | buty z podeszwą typu „jodełka” | buty halowe lub tenisowe |
Wybór między nimi zależy głównie od tego, czego szuka się w sporcie. Fani szybkiego tempa i efektownych akcji częściej zostają przy padlu, a osoby ceniące spokojniejszą, taktyczną grę chętniej wybierają pickleball.
Padel – tenis w szklanej klatce
Padel narodził się w Meksyku pod koniec lat 60. Gra się na korcie o wymiarach 20 na 10 metrów, otoczonym ścianami ze szkła i siatki. Piłka może odbijać się od ścian, dlatego wymiany są pełne zwrotów akcji. Rakiety nie mają naciągu, są pełne i perforowane, a serwis wykonuje się od dołu, więc już w pierwszym meczu łatwo odbić kilka piłek z rzędu.
Pickleball – gra dla każdego pokolenia
Pickleball wymyślono w Stanach Zjednoczonych w połowie lat 60. jako zabawę dla całej rodziny. Kort ma rozmiar boiska do badmintona, a gracze używają drewnianych lub kompozytowych paletek oraz lekkiej plastikowej piłki z otworami. Przy siatce znajduje się strefa zwana „kuchnią”, w której nie wolno uderzać piłki z powietrza. Ta zasada spowalnia grę, więc spryt liczy się bardziej niż siła.
Sport, znajomi i wieczór po meczu
Padel i pickleball stały się dla wielu osób nie tylko formą ruchu, ale też pomysłem na wspólne spędzanie czasu. Kluby wychodzą temu naprzeciw: organizują ligi amatorskie i turnieje firmowe, a przy kortach często działają kawiarnie i strefy relaksu. Czwartkowy mecz w gronie znajomych potrafi zastąpić dawne wyjście do pubu.
Po powrocie do domu wieczór toczy się już w spokojniejszym tempie. Część graczy ogląda transmisje zawodowych turniejów albo analizuje nagrania z własnego meczu. Wiele osób wybiera fiery play kasyno, by rozegrać kilka spokojnych partii na zakończenie aktywnego dnia. Taki rytm pokazuje, że sport rakietowy stał się częścią codzienności, w której aktywność i odpoczynek dobrze się uzupełniają.
Dlaczego Polacy pokochali nowe rakiety?
Moda na padel i pickleball nie wzięła się znikąd. Oba sporty trafiły w potrzeby osób, które chcą się ruszać, ale nie mają czasu na wielomiesięczną naukę techniki. Najczęściej wymienia się kilka powodów:
- niski próg wejścia – podstawy można opanować w jedno popołudnie;
- mniejsze obciążenie stawów – krótsze dystanse i wolniejsza piłka pozwalają grać także osobom starszym;
- coraz więcej kortów – zwłaszcza w dużych polskich miastach, takich jak Warszawa, Kraków, Wrocław czy Poznań;
- media społecznościowe – krótkie filmy z widowiskowymi akcjami przy ścianach zachęcają kolejne osoby do spróbowania.
Duże znaczenie ma też szybka satysfakcja. W tenisie początkujący często więcej czasu spędzają na zbieraniu piłek niż na grze, a tutaj już po kwadransie wymiany zaczynają się kleić. To motywuje do kolejnych wizyt i sprawia, że polscy gracze tak chętnie wracają na kort.
Jak zacząć grać bez dużych wydatków?
Na pierwszy mecz nie trzeba wydawać fortuny. Większość klubów wypożycza sprzęt, a wiele z nich organizuje zajęcia dla zupełnie początkujących. Dobrym pomysłem jest lekcja próbna, podczas której trener w godzinę wyjaśnia zasady i pokazuje podstawowe uderzenia. Własną rakietę lub paletkę najlepiej kupić dopiero wtedy, gdy wiadomo, że gra ma stać się regularnym zajęciem.
Partnerów do gry łatwo znaleźć w lokalnych grupach internetowych, które działają w wielu polskich miastach. Niektóre kluby prowadzą też listy osób szukających partnera, co ułatwia start bez własnej czwórki. Przed meczem warto poświęcić kilka minut na rozgrzewkę, bo szybkie zmiany kierunku mocno obciążają kolana i łydki.
Ceny wynajmu kortu zależą od pory dnia. Poranki i wczesne popołudnia w dni robocze są zwykle tańsze, a podzielenie kosztów na cztery osoby sprawia, że godzina gry nie obciąża mocno budżetu. Część obiektów oferuje także karnety lub zniżki dla stałych graczy.
Czy to tylko chwilowa moda?
Za popularnością stoją konkretne potrzeby: chęć ruchu bez wielkiej presji, spotkań na żywo i rywalizacji, która daje radość od pierwszego dnia. Nowe kluby, ligi amatorskie i szkółki dla dzieci pokazują, że oba sporty zakorzeniają się w Polsce na dłużej. Po zajęciach dla rodzin i seniorów w wielu klubach widać przy tym, jak szeroką grupę odbiorców mają oba sporty.
Nie oznacza to, że tenis czy badminton stracą swoich fanów. Rodzina sportów rakietowych po prostu się powiększyła i każdy może wybrać coś dla siebie: dynamiczną grę przy szklanych ścianach albo spokojniejszą, taktyczną rywalizację przy siatce. Wystarczy jedna wizyta na korcie w gronie trzech znajomych, by przekonać się, która wersja bardziej przypada do gustu.