Dominik Rupiński i Estelle Francois zajęli pierwsze miejsce w tabeli jurorów w 8. odcinku 19. edycji „Tańca z Gwiazdami”. Ich rumba do „I Set Fire to the Rain” Adele dostała dziesiątki od wszystkich sędziów poza Rafałem Maserakiem, który mimo to zasugerował parze start w prawdziwym turnieju tańca.
Rumba, czyli taniec, w którym widać każdy błąd
Rumba należy do grupy tańców latynoamerykańskich w tańcu towarzyskim. Na tle szybszych i bardziej żywiołowych tańców tej grupy wyróżnia się spokojnym, przeciągniętym ruchem i napięciem budowanym między partnerami. Dla wielu tancerzy to sprawdzian dojrzałości, a nie tylko kondycji.
Wolne tempo działa tu jak szkło powiększające. Każde niepewne przeniesienie ciężaru ciała, każda niedokończona linia ramion i każde zawahanie są od razu widoczne. W tańcu szybkim część niedoskonałości ginie w dynamice. W rumbie tancerz zostaje z nimi sam na sam, a widz i sędzia patrzą na niego dłużej.
Drugą warstwą jest interpretacja. Rumba opowiada o relacji dwojga ludzi, więc sama poprawna technika nie wystarcza. Para musi przekonać, że między partnerami coś się dzieje, inaczej taniec wygląda jak zestaw wyuczonych kroków.
Co Rupiński pokazał na parkiecie?
Występ Rupińskiego i Francois łączył obie te warstwy. Choreografia miała zmysłowy charakter i wyraźny ładunek emocjonalny, ale największe wrażenie zrobiła precyzja wykonania. W układzie przeważały bardzo wymagające figury, typowe dla choreografii, z którymi na turniejach tanecznych występują zawodowcy.
To ważne w kontekście całego odcinka. Pary miały za sobą kolejny tydzień treningów i było to widać zarówno w poziomie choreografii, jak i w ocenach, wyraźnie wyższych niż na początku edycji. Mimo podniesionej poprzeczki to właśnie Rupiński znalazł się na szczycie tabeli jurorów. Wieczór zaczął się zresztą od immunitetu dla Piotra „Gumy” Gumulca, ale to rumba influencera zdominowała późniejsze dyskusje.
Maserak bez dziesiątki, ale z turniejową propozycją
W „Tańcu z Gwiazdami” na komplet najwyższych not od wszystkich jurorów mówi się „czterdziestka”. Wiele par przez całą edycję czeka na ten moment, bo to najczytelniejszy sygnał, że jury nie ma do występu żadnych zastrzeżeń.
Rupiński był o krok od tego wyniku. Dziesiątki nie wystawił mu jedynie Rafał Maserak. Paradoks polega na tym, że ten sam juror po tańcu powiedział parze, że z takim poziomem mogłaby spróbować swoich sił w prawdziwym turnieju tańca. Taka uwaga z ust zawodowego tancerza to komplement, który waży niewiele mniej niż sama ocena.
Jak widzowie przyjęli rumbę influencera?
Pod nagraniem tańca w mediach społecznościowych szybko pojawiło się mnóstwo komentarzy, a ich ton był wyjątkowo zgodny. Głos zabrała także Ewa Szabatin, była tancerka programu. Napisała: „Dominik jest w mojej ocenie najlepszy w tej edycji pod każdym względem”, dodając, że jego technika to już poziom zawodowy.
Wielu internautów zwracało uwagę, że Rupiński nie jest zawodowym tancerzem ani aktorem, a mimo to tańczy jak profesjonalista. Inni skupiali się na wykonaniu: „Co za precyzja, jaki poziom” – napisał jeden z komentujących.
Finał w zasięgu ręki
Rupiński rywalizuje o Kryształową Kulę i z odcinka na odcinek prezentuje coraz wyższy poziom. W komentarzach pod nagraniem nie brakowało głosów, że miejsce w finale mu się należy, a część widzów wprost wskazuje go jako zwycięzcę edycji. Czy tak się stanie, rozstrzygną kolejne odcinki i głosy widzów.